Opublikowane w (Akcje) przez admin dnia 05.11.2009

education

Ruchy studenckie na rzecz darmowej publicznej edukacji zaczynają jednoczyć swoje wysiłki na skalę światową!

Przez ostatnie kilka lat studenci z całego świata byli świadkami szybujących w górę opłat za edukację, wciągających wielu z nich w spiralę długów trwającą lata po ukończeniu studiów. Od niedawna zauważalna jest również obecność firm i korporacji w murach uczelni, czy nawet szkół. Publiczne instytucje edukacyjne w coraz większym stopniu zaczynają podlegać siłom gospodarczym/rynkowym. Przekształca się je w miejsce komercji i biznesu, w którym studenci, uczniowie, nauczyciele i personel nie mają głosu ani wpływu na ich funkcjonowanie. Studenci — czy nawet uczniowie — postrzegani są jako klienci, co tworzy atmosferę przeciwstawną do idei kształcenia i samorozwoju. Ludzie na całym świecie odczuwają coraz większy wpływ cięć budżetowych i rosnących wpływów interesów ekonomicznych w publicznej edukacji.

W reakcji do tych negatywnych zjawisk różne grupy i ruchy społeczne z całego świata jednoczą się w walce o bezpłatną i wolnościową edukację.

5 listopada, “na rozgrzewkę” i początek Światowego Tygodnia Akcji, odbędą się koordynowane na skalę międzynarodową akcje protestacyjne, stanowiące część wydarzenia “Edukacja nie jest na $przedaż — Światowy Tydzień Akcji” (od 9 do 18 listopada). Już teraz blisko 70 grup w 30 krajach (np. Kanadzie, Liberii, Chorwacji, Filipinach, Niemczech, Indonezji, Francji, Bangladeszu, Włoszech i w Stanach Zjednoczonych) nawołuje do publicznych dyskusji, demonstracji i okupowania publicznych przestrzeni/instytucji podczas tygodnia akcji.

Informacje o okupacji uniwersytetów w całej Austrii rozprzestrzeniły się po całym świecie z prędkością pożaru i dały dużo energii międzynarodowej sieci aktywistów. Ludzie w wielu różnych częściach globu identyfikują się z postulatami i dążeniami okupujących uczelnie. Wszyscy oni, będący częścią światowego ruchu studenckiego, apelują o wyrażenie poparcia dla idei bezpłatnej edukacji i sprzeciwu wobec tzw. “Procesu Bolońskiego” w dniu 5 listopada.

Na ten sam dzień organizacje studenckie w Kanadzie nawołują do demonstracji na dużą skalę, w proteście przeciwko odpłatnościom za naukę oraz postępującej komercjalizacji edukacji. Protesty przygotowywane są również przez grupy m.in. w Stanach Zjednoczonych, Niemczech i Szwajcarii.

Szczytowym momentem będą demonstracje, protesty i strajki 17 listopada, czyli w Światowym Dniu Studenta, które odbędą się w Niemczech, Francji, Włoszech, Austrii, Polsce i wielu innych państwach

Regularne spotkania on-line, kontakt poprzez fora internetowe oraz listy mailingowe pomagają w utrzymaniu ciągłego przepływu informacji między aktywistami i aktywistkami, niezależnie od ich lokalizacji. Przygotowaniem “bazy” dla Światowego Tygodnia Akcji zajęli się, przy pomocy powyższych narzędzi, ludzie z całego świata identyfikujący się ze Światowym Ruchem Studenckim, będącym niezależną platformą do koordynacji wydarzeń.

Ten nowo-utworzony międzynarodowy ruch dąży do wywołania publicznych debat na temat funkcjonowania publicznych systemów edukacji w kontekście poszczególnych społeczeństw oraz związku między lokalnymi problemami instytucji edukacyjnych a globalnymi siłami ekonomicznymi. Stara się on wskazać konieczność istnienia darmowej i wolnościowej edukacji w każdym demokratycznym społeczeństwie.

Kwestie, o których mowa wyżej mają wpływ nie tylko na tych, których dotyczą one bezpośrednio — na studentów i studentki, ale na właściwe funkcjonowanie całego społeczeństwa. Każda z grup będących częścią ruchu sama formułuje szczegółowe postulaty, dostosowane do lokalnych warunków, ale wszystkie one jednoczą się w walce o bezpłatną i wolnościową edukację — jednoczą się globalnie!


English version – http://emancipating-education-for-all.org/press_release_nov5


6 Komentarzy do "Edukacja nie na $prz€daż!"
ika dnia 08.11.2009 o 1:07 am #

brawo! tylko wspólnie możemy wygrać z komercjalizacją szkolnictwa. Niech żyje ruch studencki! ;)

! dnia 09.11.2009 o 2:25 pm #

na waszej stronie jest za mało informacji

Łukasz - DZS dnia 09.11.2009 o 2:59 pm #

niedługo pojawi się więcej informacji – zachęcamy do regularnego zaglądania na stronę

Pete dnia 11.11.2009 o 3:15 pm #

Pls, co Wam przeszkadza w procesie bolońskim? Rozumiem protesty przeciwko niskim stypendiom, odbieraniu zniżek etc., ale obecność firm na uczelniach? To dzięki ich obecności macie szanse na wprowadzenie do programu studiów rzeczy, które będziecie mogli wykorzystać w pracy. Właśnie skończyłem dobrą uczelnię prowadzoną zgodnie z systemem bolońskim, z dużą obecnością pracodawców – dzięki temu od razu znalazłem dobrą (i dobrze płatną) pracę. Koledzy od “idei kształcenia i samorozwoju” (zazwyczaj sprowadzającej się do codziennego browca i ściągania na egzaminach) szturmują urzędy pracy i cieszą się ze staży za 300 zł/m-c. Pobudka!

Mateusz dnia 13.11.2009 o 5:31 pm #

Pete – bo edukacja, szczególnie szkolnictwo, to nie fabryka produkująca towar jakim są dla pracodawców pracownicy. A złośliwości w stylu “Koledzy od “idei kształcenia i samorozwoju” (zazwyczaj sprowadzającej się do codziennego browca i ściągania na egzaminach)” to sobie daruj, bo nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością.

Pete dnia 15.11.2009 o 5:42 pm #

Mateusz – celem edukacji jest jednak również dostarczenie wiedzy i umiejętności pozwalających na rozpoczęcie pracy. Zgadzam się, że studia powinny rozwijać osobowość, ale nie mogą się do tego ograniczać. Obecność pracodawców na uczelni uważam za pozytyw, i bardzo żałuję że na polskich uczelniach jest to jednak wciąż rzadkość – pracodawcy potrafią wskazać, o jakie elementy należy wzbogacić program studiów, żeby ich absolwenci stali się pożądani na rynku pracy. Jeśli dobrze rozumiem Wasze idee, powinniście wyraźnie zaznaczyć “nie interesuje nas kariera po studiach – jeśli będziemy bezrobotni, to nasza sprawa, nie będziemy potem protestowali że studia nie przygotowały nas odpowiednio do pracy”. Wtedy sprawa będzie czysta, a protesty mają szansę na spotkanie się z większym zrozumieniem.
Pozdrawiam.

Skomentuj
Nazwa: 
Email: 
URL: 
Komentarz: